Jedno z podstawowych pytań, jakie zadajecie mi zanim zacznie się Wasz czarter – gdzie zjeść w trakcie rejsu po Mazurach?

No i powiem szczerze- zawsze biorę głęboki oddech zanim odpowiem, bo polecenie komuś dobrego jedzenia wiąże się przecież ze sporą odpowiedzialnością. Dodatkowo, kilka dobrych lat nie było nas na szlaku (szczególnie południowym), ponieważ rodziły się nasze skarby i w związku z tym trochę wypadliśmy z tematu.

 

Na szczęście powoli „wracamy do gry” – dzieci podrosły i mamy nadzieję recenzować dla Was miejsca, do których warto zapłynąć. Póki co, podpowiem, gdzie warto zapłynąć na północy WJM, bo tutaj z racji stacjonowania w Sztynorcie dość często bywamy i większość miejsc odwiedzamy regularnie.

Ostatnio rozesłałam do Was mailing z prośbą o wskazówki i Wasze doświadczenia. Wiele osób mi odpowiedziało i poleciło miejsca, o których nawet nie słyszałam- dziękuję za to! Na pewno tam zapłyniemy i opiszemy wrażenia.

Pamiętajcie proszę, że nasze opinie są subiektywne- nie jesteśmy krytykami kulinarnymi tylko zwykłymi żeglarzami szuwarowo-bagiennymi – lubimy, aby posiłek był świeży, wykonany z dobrej jakości składników, nie rozgotowany i nie przesolony oraz w rozsądnej cenie. Podany w czystym otoczeniu. Tyle.

Zaczynamy od Sztynortu, w którym ewenementem jest to, że ludzie tłumnie przybywają do niewielkiej knajpki usytuowanej w centrum wsi, a omijają tawernę sztynorcką … Mowa tu oczywiście o słynnej już na Mazurach północnych Córce Rybaka.

 

Słuchajcie- fakty mówią same za siebie – ludzie cumują jachty przy kejach, przemierzają port i kawałek ulicy, aby trafić do tego miejsca. A przecież po drodze mają restaurację i tawernę w porcie… Byliśmy, sprawdziliśmy – naprawdę warto.

Kierujemy się dalej na północ, w kierunku na Mamry – taki duży akwen, a restauracji przy szlaku „jak na lekarstwo”. Naszym top-kierunkiem są Święcajty i jeśli nadal mówimy o rybie, to jeszcze 3 lata temu, jak w dym zmierzaliśmy do Ogonek. Niestety, znana smażalnia usytuowana pomiędzy drogą a jeziorem (super lokalizacja), tak „spoczęła na laurach”, że nie wiem, czy wybiorę się tam jeszcze. Przede wszystkim: drożyzna, mało przyjemna obsługa, długi okres oczekiwania na posiłek, który nie oszukujmy się – na kolana nie powala. Szczerze mówiąc – sama lepiej smażę rybę, choć robię to okazjonalnie. Miejsce z ogromnym potencjałem, ale fala sukcesu chyba trochę tu kogoś zdemobilizowała…

Na szczęście w pobliżu mamy restaurację w hotelu  Ognisty Ptak, którego szczerze polecam – bardzo czysto, wysoki standard wnętrza i zadziwiająco przystępne ceny, jak na tego typu miejsce.

 

Menu skoncentrowane na potrawach dobrze skomponowanych i jakościowych – nie ma tu mowy o dziesiątkach dań ciepłych do wyboru. Jest zwykle 5-6 dań głównych do wyboru, do tego smaczne zupy. Menu jest modyfikowane/zmieniane średnio raz w miesiącu.

Hotel Ognisty Ptak Ogonki Mazury

 

 

Niestety, nie udało mi się jeszcze testować jedzenia w Tawernie (drugi budynek, po lewej od restauracji), bo za każdym razem jak cumowaliśmy, to albo jeszcze nie było otwarte, albo już zamknięte. Jak tylko uda mi się tam trafić- dopiszę recenzję.

Jeśli jesteście bardzo głodni i krążycie wciąż na Święcajtach, to możecie zahaczyć o Niebieską Tawernę – wiele osób, które czarterują u nas jachty chwaliło to miejsce.

Szkoda, że nie mają menu na stronie www, ale słyszałam, że na szczególną uwagę zasługuje tu półmisek różnych mięs (za ok 80 zł), który jest tak duży i smaczny, że spokojnie najada się kilka osób.

Niebieskiej Tawerny nie da się nie zauważyć z jeziora – jak tylko przejdziecie Kalską Bramkę, w kierunku na Ogonki, spójrzcie w lewo w kierunku półwyspu Kal. Wypatrujcie niebieskiego dachu.

Stawiamy żagle i kierujemy się na południe. Tak jak wspomniałam wcześnie, długo, długo nie ma nawet gdzie zapłynąć. W brzuchach burczy,a tu niestety dopiero w okolicach Giżycka można znaleźć ratunek. Jeśli mam doradzić, to zanim przejdziecie kanał, a musicie już coś zjeść, zapłyńcie do Pięknej Góry – Ośrodek Łabędzi Ostrów. Rewelacyjny widok z tarasu w restauracji, jedzenie bardzo poprawiło się w ostatnim czasie.

Jeśli w drodze na południe, wybierzecie kanał Giżycki, to polecam w oczekiwaniu na otwarcie mostu obrotowego, skoczyć do Papryki. Knajpka usytuowana tuż przy moście, chwalona za pyszne zapiekanki ziemniaczane i makaronowe oraz dobrą pizze i ryby. W sezonie spory problem z miejscem przy stolikach.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *